Fizycy klasyczni powiedzieliby, że jest tak jak widać (diagram lewy), a fizycy współcześni mówią że „jakoś zupełnie inaczej” i że tego nie da się narysować, ani sobie wyobrazić. Owszem, jest diagram Minkowskiego (prawy), ale on oddaje istotę rzeczy tylko „w pewnym sensie” - w „jakimś innym”, nie w naszym.
|
|
I nieprawdą jest że prawy diagram Minkowski narysował jakimiś sygnałami
c absolutnymi względem każdego (chyba że znów „w jakimś innym sensie”).
Sonarowi A nie wieje wiatr - tkwi on nieruchomo w otaczającym go powietrzu (albo np. w wodzie), bo jest balonem eR. Wieje natomiast sonarowi B i lokalizowanemu przez oba sonary obiektowi C, bo ruchomy sonar B i obiekt C nie są biernymi balonami, ale pędzącymi w powietrzu samolotami (wiatr, jako opór ośrodka, wygina im skrzydła).
Sonar-balon A powinien więc współrzędne obu samolotów liczyć znanymi połówkowymi wzorami Einsteina, czyli wzorami eR. - Ale nie sonar-samolot B! - on powinien liczyć wzorami bardziej skomplikowanymi nawet niż wzory eP, bo nimi, podobnie jak wzorami eR, uzyska paradoksalne wyniki, choć inaczej niż u Einsteina „relatywistyczne”.
A ja to samo rysuję jak niżej. - Wszystkie echosondy są echosondami eT, czyli mogą być radarami. Bo wszystkie echolokalizują sygnałami eT i wszystkie liczą - bez paradoksów! - tymi samymi wzorami eT. - Ale radary A i B lokalizują obiekt C w różnych zdarzeniach, bo radar A ze (zmierzonych przez siebie chwil tA0,tA2C) zdarzeń A0,A2C zecholokalizuje obiekt C gdy był on w zdarzeniu C1AT, zaś radar B (z przez siebie zmierzonych chwil tB1AT,tB3CT zdarzeń B1AT,B3CT) zecholokalizuje ten sam obiekt C gdy był on w innym zdarzeniu C2BT - chwile te także odkładamy na wspólnej osi ct absolutnego czasu (ale ich tam nie pokazałem, by nie zniechęcać „gęstością” kompletniejszego diagramu). - Przypominam że wszystkie moje ortonormalne diagramy (a więc także eT) są realizowalne technicznie - jako "modele mechaniczne".
![]() |
|
Kilka z wielu echolokalizacji (oddziaływań) możliwych w wyniku jednego inicjującego wzbudzenia w zdarzeniu A0 Jedno zdarzenie Dopplera,
o współrzędnych 0,0 - w nim przecinają się linie świata wszystkich obiektów.
|
Gdy do relatywistycznych wzorów Einsteina wstawisz współrzędne tych „spoczynkowych” zdarzeń (obliczonych, albo zmierzonych linijką na tym spoczynkowym diagramie) i obliczone relatywistyczne wyniki naniesiesz na ten spoczynkowy (eT) diagram (także najnormalniej linijką), to otrzymasz wreszcie ortonormalny diagram Minkowskiego, na którym także wyniki Einsteina możesz sprawdzać linijką - bezpośrednio! bez pochylania! i kalibrowania! osi. Euklidesowo (zbędne wtedy hiperbole kalibracyjne). - Otrzymasz także „sumę Einsteina”. - I tak ma być. Bo światło jest takie, a nie „niewiadomojakie” (jak u Einsteina-Minkowskiego). - I zauważysz że transformacje Lorentza czas zacząć nazywać parabitransformacjami.
Nie ma jednak nic za darmo - by opisać takie bogactwo zdarzeń, potrzebna jeszcze bardziej skomplikowana symbolika, a dla przypadku niejednorodnego komplikuje się ona niemal do niewyobrażalności. - Ale może ktoś znajdzie lepszą. - Warto, bo tu „generowane” są cząstki i rezonanse.
- Więcej o trzech obiektach zdradzę w przyszłości. Bo nie ma kto
edytować. Zwłaszcza grafiki (a przydałaby się co najmniej animowana). - Na papierze
mam wszystko od 1986 roku. Nawet przypadek niejednorodny - diagram na arkuszu
A0, a każdy wzór zajmuje znaczącą część kartki A4. Bo tam występują aż trzy różne
niezerowe chwile Dopplera.
|
Jak transformuje światło |
||
|
||
|
Czy po to, by transformowały równania Maxwella, warto rezygnować z transformacji szybkości światła ? - Może to nie jest najlepszy wybór ? |
||
|
- Czy równania Maxwella muszą transformować
? |
||
Eterony (elementy próżni) błądzą w pustce z dowolną (nieograniczoną) szybkością, a te z nich które spotkają się z materią - także o nieograniczonej szybkości - z szybkością c, eksplodują w niej fotonami. Tylko jej, fotonami. Także "reliktowymi".
- Nie ma fotonów w locie.
Nie ma gonienia "światła" (fotonów). Gonimy tylko (i jesteśmy
gonieni przez) sygnały. Z tymi które dogonimy z szybkością c, zderzymy się elektromagnetycznie
(wygenerujemy foton, także promieniowania reliktowego), z innymi, jakoś inaczej
(a może nawet przenikniemy się, się wzajemnie nie sprzęgając w żaden sposób).
Tym próżnia różni się od płynu - molekuły gazu i cieczy błądzą ze średnią szybkością c (która jest w nich szybkością dźwięku). W próżni nie o taką średnią chodzi. Ale może też.
Szybkość c jest nieprzekraczalną barierą tylko dla fizyki współczesnej
a nie dla Świata.
Zobacz też CZY RADAR ŹLE MIERZY? - Z2 z roku 1986.
wersja
12.03.2011
|
|
|
|